Złoty Newsletter PMTH – wydanie #179

Home / Złoty newsletter / Złoty Newsletter PMTH – wydanie #179

Złoto po 7 tys. dolarów, czy takie prognozy traktować poważnie?

Cena złota może poszybować ponieważ rynki nie są w stanie nadążyć za zmiennością decyzji D. Trumpa. Inwestorzy z coraz większą determinacją szukają bezpiecznej przystani, a tym bardziej jest nią złoto, skoro dolar jest znów słaby.

Trump twierdzi, że chce przejąć Grenlandię, sytuacja jest zagrożeniem dla przyszłości NATO i w tak szczególnej sytuacji złoto stało się jedyną bezpieczną przystanią, bo konflikt pomiędzy USA spowoduje, że ani amerykańskie aktywa, ani europejskie nie będą bezpieczne.

Prawdopodobieństwo eskalacji konfliktu o Grenlandię, z rosnącymi cłami dopóki USA kupią Grenlandię, jest wprawdzie wciąż małe, to przecież D.Trump zaatakował Wenezuelę, grozi Iranowi. Niepewna jest sytuacja w Ukrainie. W USA może dojść do tego, że przed sądem postawiony zostanie prezes Fed, co jeszcze bardziej osłabi dolara. Osłabienie dolara spowoduje wzrost cen surowców, a zwłaszcza metali szlachetnych. Wiele musiałoby się więc zmienić, aby cena złota spadła do znacząco niższych poziomów.

Cena złota na poziomie 7 tys. dolarów wydaje się niebywale wysoka, ale należy pamiętać, że jesteśmy dopiero po jednym roku prezydentury D.Trumpa i jaka jest skala chaosu na rynkach finansowych – podsumowuje Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz w XTB. A przed nami jeszcze trzy lata jego prezydentury i prognoza 7 000 USD za uncję może okazać się konserwatywną.

Srebro po 100 dolarów za uncję? Co dalej z galopadą cen białego metalu?

W ostatnich miesiącach wydarzenia na rynku srebra wręcz wymykają się wyobraźni. Przecież jeszcze 12 miesięcy temu uncja białego metalu kosztowała ok. 30 dolarów. Teraz jego cena po raz pierwszy w historii przekroczyła 90 USD/oz. W 2025 roku dolarowe notowania srebra wzrosły o 143%. Tylko od początku tego roku na plusie ponad 35%.

Po skorygowaniu nawet o oficjalną inflację CPI dla Stanów Zjednoczonych wciąż nie osiągnęliśmy rekordu sprzed 46 lat. Ten leży na wysokości ok. 210 USD/oz.

Nasza srebrna filiżanka z uszkiem (analiza techniczna) budowana była przez poprzednie 45 lat i implikuje zasięg ruchu wzrostowego do 170 USD/oz. oraz 420 USD/oz. (to nie jest żart) w bardzo długim terminie.

Za tak potężną rewaluacją srebra przemawia nie tylko analiza techniczna, ale też analiza fundamentalna. Nawet stukrotny wzrost cen srebra nie przełoży się na znaczący wzrost jego wydobycia, które od dekady pozostaje na praktycznie takim samym poziomie. Metal ten jest produktem ubocznym przy wydobyciu rud miedzi (jak np. w naszym KGHM-ie), cynku czy ołowiu.

Od 1970r. parytet złoto/srebro porusza się w zakresie od 20 do nawet 120. W ciągu minionych 50 lat tą pierwszą wartość zarejestrowano tylko raz: podczas apogeum operacji braci Hunt na przełomie lat 1979/80. Później wszystko poniżej 40 okazywało się krótkotrwałą aberracją, występującą jedynie kilkukrotnie. Obecnie parytet złoto/srebro wynosi 50,4 i jest o połowę niższy, niż był w kwietniu 2025 roku. Wciąż jest jednak wyższy, niż był w szczycie srebrnej manii wiosną 2011r. Zatem pod tym względem srebro jest już dość drogie w stosunku do złota, ale w przeszłości rajdy cen srebra kończyły się przy jeszcze niższych wartościach tego parytetu.

Na gruncie technicznym rynek srebra jest obecnie skrajnie wykupiony, co grozi głęboką i bardzo dynamiczną korektą. 14-miesięczny (!) RSI w momencie pisania niniejszego tekstu sięgał 92,3 i był niemal rekordowo wysoki.

Pekin od 1 stycznia 2026 r. wprowadził nowe, restrykcyjne regulacje eksportowe na srebro rafinowane – zastępując system kwot licencyjnym, gdzie eksport wymaga państwowych pozwoleń i jest ograniczony do wąskiej grupy autoryzowanych firm. To spowodowało gwałtowny wzrost cen srebra na Shanghai Gold Exchange (SGE), z premiami sięgającymi nawet 8 USD/oz nad cenami COMEX/London, co napędza globalne ceny

Reasumując, ekstremalne wskaźniki wykupienia rynku, restrykcyjne regulacje eksportowe na srebro rafinowane, paraboliczny wzrost kursu, coraz wyższa zmienność oraz gwałtowny spadek parytetu złoto/srebro wskazują, że rynek srebra jest poważnie narażony na mocną i głęboką korektę. Nie ma wątpliwości, że ona kiedyś nastąpi. Nie wiemy tylko, kiedy i z jakiego pułapu cenowego się rozpocznie. Jak to mawiają: od realizowania zysków jeszcze nikt nie zbiedniał.

Nie słabnie apetyt NBP na złoto

Jedną z głównych sił napędzających hossę na rynku złota są zakupy banków centralnych (głównie z rynków wschodzących).

Adam Glapińskiego, który zapowiedział, że NBP będzie dążył do zgromadzenia 700 ton szlachetnego metalu wobec 550 ton na koniec 2025r.

Oznacza to, że NBP chce odejść od procentowego poziomu docelowego, wyznaczonego raptem kilka miesięcy na poziomie 30 proc. aktywów rezerwowych. Swoją drogą, na koniec 2025 złoto stanowiło już ponad 28 proc. Gdyby NBP już teraz miał zadeklarowane 700 ton złota, to stanowiłoby ono niemal 36 proc. całych rezerw!

Ponad 300 ton szlachetnego metalu zakupione od początku 2023 (to właśnie mniej więcej wtedy NBP zabrał się za intensywne kupowanie) to mniej więcej 1/3 zmiany stanu posiadania wszystkich banków centralnych – wg danych World Gold Council.

Złoto, srebro, akcje – styczeń na wykresach

Globalny rynek akcji bije rekordy. Liczba krajów objętych indeksem MSCI All Country World Index (ACWI), które osiągnęły nowe maksima w ciągu 52 tygodni, wzrosła do 47, co jest najwyższą wartością w historii. Jako najlepsze rynki w 2025 roku możemy wskazać Koreę Południową (+93%), Peru (+85%), Hiszpanię(+78%) oraz Polskę(+76%). Wyniki w USD.

Czy złoto ma szansę na dalsze wzrosty? Weźmy relację amerykańskich akcji do złota. Za każdym razem, gdy złoto przebiło szczytowy poziom z 1929 r. wynoszący 1,54x(wykres), był to solidny fundament dla wzrostów na rynku złota.

Jako czynniki przemawiające za dalszymi wzrostami cen złota możemy wskazać napięcia geopolityczne, obniżki stóp procentowych przez banki centralne, brak zaufania do rynku obligacji, duży popyt na kruszec ze strony banków centralnych oraz słabość amerykańskiego dolara. Musimy pamiętać jednak o zagrożeniach. Możemy do nich zaliczyć możliwe odbicie dolara, powrót inwestorów (choćby chwilowy) do rynku obligacji czy wybieranie Bitcoina zamiast złota przez młodszych inwestorów.

Czy srebro jest teraz drogie? Przy cenie ponad 95 dolarów za uncję, srebro jest na swoim ATH. W porównaniu jednak do M2 (miara pieniądza w obiegu, plus środki na kontach bieżących i oszczędnościowych) jest to wartość znacznie poniżej historycznego szczytu. Jeśli cena srebra miałaby osiągnąć poziom taki jak w 2011 roku z uwzględnieniem wzrostu M2, to jego cena wyniosłaby 97 dolarów. Jeśli miałaby być taka sama jak w latach 80., to uncja srebra będzie kosztować około 531 dolarów.

Srebro ma szansę na dalsze wzrosty. Przyczynić się do tego może większy popyt w przemyśle, wspomniane wcześniej kontrole eksportu z Chin czy fakt, że rynek srebra jest stosunkowo mały a zapotrzebowanie na nie duże.

Gold to silver ratio, czyli stosunek ile uncji srebra możemy kupić za jedną uncję złota, jest obecnie na niskim poziomie wynoszącym 50. Wskazuje to, że srebro jest drogie, względem złota biorąc pod uwagę ostatnie 30 lat. Negatywnie na cenę metalu mogą wpłynąć również spekulanci oraz przemysłowe lobby i politycy, którym spadek cen srebra będzie na rękę.

Obejrzyj to przez 8 minut, a będziesz bogatszy niż 90% ludzi

Większość ludzi spędza całe życie pracując. Ale nigdy nie uczy się, jak naprawdę działa pieniądz. W tym filmie zrozumiesz w prosty i wizualny sposób niewidzialną zasadę, która odróżnia tych, którzy tylko zarabiają pieniądze, od tych, którzy budują prawdziwy majątek.

Nie chodzi o szczęście. Nie chodzi o wysokie wynagrodzenie. I zdecydowanie nie chodzi o magiczne formuły. Chodzi o małe decyzje, powtarzane każdego dnia, które automatycznie stawiają Cię przed 90% ludzi — nawet jeśli zarabiasz „normalnie”.

Bogactwo na początku jest ciche, niewidoczne, nudne. Nie dostarcza historii do opowiadania, ani natychmiastowych dowodów sukcesu. I właśnie dlatego niewielu ma cierpliwość aby je zbudować. Kto wytrzymuje początkową ciszę, podtrzymuje właściwe decyzje w końcu zbiera coś rzadkiego: wolność, spokój i wybory, które nie zależą już od aprobaty innych.