Dlaczego RZĄDY KUPUJĄ ZŁOTO w panice?
Dlaczego banki centralne od 2022 roku rzuciły się na złoto?
Od czasu upadku systemu z Bretton Woods w 1971 roku, kiedy dolar przestał być wymienialny na złoto, świat funkcjonuje na bazie papierowych pieniędzy – walut fiducjarnych, których wartość opiera się nie na realnym pokryciu w kruszcu, lecz na zaufaniu do rządów i banków centralnych. Problem w tym, że to zaufanie zaczyna pękać.
Kolejnym problemem jest gigantyczne zadłużenie i niszczenie wartości pieniądza. Przez ostatnie 50 lat świat przyzwyczaił się do życia na kredyt. W 2025 roku globalne zadłużenie rządów, firm i gospodarstw domowych zbliża się do kwoty 315 bilionów (w 2000 roku było to „zaledwie” 86 bilionów). A każdy dług to w praktyce obietnica, że ktoś go spłaci w przyszłości. Tylko jak spłacić coś, czego jest więcej niż realnych aktywów w gospodarce?
Banki centralne wiedzą, że jedyną drogą wyjścia z tej sytuacji jest inflacja – cichy podatek, który zjada wartość pieniędzy. Złoto natomiast jest przeciwieństwem papierowego pieniądza. Nie da się go „dodrukować”, nie zależy od decyzji polityków i przetrwało wszystkie upadki systemów finansowych w historii. I dlatego państwa zaczynają wymieniać swoje rezerwy dolarowe i obligacje na złoto – bo wiedzą, że jeśli inflacja znowu wybuchnie na pełną skalę, to wartość papierowych walut będzie mocno spadać.
Drugim kluczowym powodem jest rosnąca nieufność wobec dolara. Coraz więcej krajów widzi w dolarze nie tylko środek wymiany, ale też narzędzie presji politycznej. Gwoździem do trumny zaufania była konfiskata rosyjskich rezerw w 2022 roku. Kiedy USA zamroziło 300 miliardów dolarów należących do Rosji, wiele państw uświadomiło sobie: „Jeśli mogli zrobić to Rosji, mogą zrobić to również nam”.
Od tego momentu rozpoczął się wyścig po aktywa, które są odporne na sankcje i presję polityczną. Złoto stało się idealnym kandydatem, gdyż nie da się go zablokować kliknięciem w komputerze w Waszyngtonie.
Każdy z nas może również ochronić swój kapitał, zamieniając „papierki” na realne aktywa.

Złoto – analiza XTB

W obliczu zwiększenia niepewności dotyczącej amerykańskiej gospodarki po publikacji danych dotyczących rynku pracy, cena złota wzrosła w ponad 3%, wracając powyżej 3350 USD za uncję.
Oczekiwania na cięcia stóp procentowych wzrosły znacząco i obecnie ocenia się ponad 90% prawdopodobieństwo cięcia stóp procentowych w trakcie wrześniowego posiedzenia.
Wobec niepewności dotyczącej wzrostu gospodarczego w USA, inflacji oraz niezależności Fed, Citi podnosi prognozę ceny złota w perspektywie 3 miesięcy do 3500 USD z poziomu 3300 USD.
Popyt na złoto w drugim kwartale wyraźnie spada, głównie za sprawą popytu jubilerskiego, który jest niższy aż o 14% r/r przy poziomie 356 ton. Jednocześnie cały czas popyt inwestycyjny oraz ze strony ETF-ów czy banków centralnych pozostaje na wysokim poziomie, choć jest nieco niższy niż rok temu. Rynek powraca z niewielkiego deficytu do nadpodaży rzędu 170 ton kwartalnie, co było standardem w kilku ostatnich latach.
4 kwartalna suma krocząca popytu ze strony banków centralnych, popytu inwestycyjnego oraz ETF-ów sięga poziomu 2600 ton, co jest najwyższym poziomem w historii, uzasadniającym wysokie ceny.
Złoty, amerykański orzeł, w którym złota było niewiele! Prawie idealny FALSYFIKAT z wolframu!
Wolfram jest jedynym metalem, który ma gęstość zbliżoną do złota. Dlatego fałszerstwa wykonane z użyciem wolframu są trudne do rozpoznania. Jeszcze kilka lat temu, gdy cena złota była niższa, wolfram wtapiano głównie w większe sztabki złota, bo po prostu przy większej gramaturze, taki zabieg się zdecydowanie bardziej opłacał.
Fałszowanie złotych monet przy użyciu wolframu kiedyś raczej nie było zbyt powszechne. Ale od kilku lat, gdy cena złota wyraźnie wzrosła, to fałszerze chętniej zaczęli wykorzystywać wolfram do podrabiania monet. I to jest przykład sfałszowanej monety 50 USD „eagle”.
Dlatego zawsze warto dobrze przyjrzeć się awersowi i rewersowi. Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza, ale gdy weźmiemy lupę i przyłożymy oryginał do falsyfikatu, to zaczniemy dostrzegać drobne szczegóły.
Gdy nie mamy jeszcze dużego doświadczenia najlepiej po prostu kupować u sprawdzonych dostawców. Z szukaniem okazji lepiej poczekać, aż nabierze się doświadczenia.
Złoto – zakupy ETF-ów największe od pięciu lat
W samym II kwartale ETF-y kupiły netto ponad 170 ton złota, zaś w czterech kolejnych kwartałach saldo przekroczyło 510 ton.
Podczas gdy inwestorzy ruszyli do kupowania drożejącego złota za pośrednictwem ETF-ów, jednocześnie osłabły nieco zakupy przez banki centralne. Popyt z ich strony stopniowo maleje, ale nie lamentujmy – co prawda 980 ton zakupów netto w ostatnich czterech kwartałach to wyraźnie mniej od rekordowych poziomów sprzed dwóch lat, ale to nadal niemal dwa razy więcej od zakupów ETF-ów.
Na razie dobra wiadomość jest taka, że zasłużona korekta notowań złota jest, jak na razie, wyjątkowo płytka na tle analogicznych historycznych przypadków, choć zarazem można chyba zakładać, że zadyszka może jeszcze przeciągnąć się w czasie.
Reasumując, wzmożone zakupy ETF-ów w II kwartale przy nadal dużych (choć nieco malejących) zakupach banków centralnych jak na razie najwyraźniej uchroniły rynek złota przed głębszą korektą w ramach hossy, która mogłaby wyniknąć z silnego technicznego przegrzania.
Thanks for reading! Subscribe for free to receive new posts and support my work.
