Światowa Rada Złota: jesteśmy w punkcie zwrotnym. Jeszcze 15 procent w dół, czy powrót do 5000 USD?

Gwałtowne spadki cen złota i przebicie ważnych barier psychologicznych zelektryzowały rynki finansowe w połowie roku. Najnowszy raport Światowej Rady Złota wskazuje jednoznacznie, że po okresie wzmożonej zmienności znaleźliśmy się w newralgicznym momencie, w którym rynek nabiera tchu przed kolejnym, potencjalnie potężnym ruchem cenowym, a kierunek tego wybicia zdefiniuje koniunkturę na kolejne kwartały.
Dzięki wzrostom ze stycznia i lutego złoto notuje obecnie umiarkowany spadek od początku roku (-6%), ale wciąż pozostaje jednym z najbardziej zyskownych aktywów ostatnich dwunastu miesięcy (+21%).
Eksperci WGC uspokajają, wskazując na strukturalny popyt azjatycki oraz konsekwentne zakupy banków centralnych jako twardą poduszkę cenową dla złota. Analitycy zwracają uwagę na fakt, że przy braku nowych, silnych impulsów, notowania kruszcu w drugiej połowie roku powinny poruszać się w relatywnie wąskim trendzie bocznym, oscylując wokół poziomu 4100 dolarów za uncję z marginesem wahań na poziomie zaledwie pięciu procent.
Autorzy raportu tłumaczą również, że „scena jest już całkowicie gotowa na wybicie”, a każdy istotny wstrząs może stanowić katalizator, który wyrwie złoto z obecnej konsolidacji i pchnie jego wycenę na nowe, wyższe tory, otwierając drogę do poziomów 4500, a przy bardzo mocnych sygnałach nawet 5000 dolarów za uncję.
Niebagatelne znaczenie amerykańskich wyborów uzupełniających zaplanowanych na listopad 2026 roku. Perspektywa mocno podzielonego Kongresu i rosnąca z tego tytułu niepewność polityczna historycznie sprzyjają notowaniom złota, skutecznie napędzając popyt na monety i sztabki.
ZŁOTO RUNĘŁO. Kasia Szewczyk: To dopiero początek?
Złoto miało chronić przed kryzysem. A teraz spada. Kasia Szewczyk wyjaśnia, co naprawdę dzieje się z ceną złota, dolarem, inflacją i rynkami finansowymi. Czy to tylko korekta, czy początek większego załamania? Rozmawiamy o złocie, srebrze, Bitcoinie, kryzysie, geopolityce i błędach, które inwestorzy popełniają w panice.
Dlaczego złoto spada, gdy powinno chronić kapitał?
Dolar, Pax Americana i koniec starego porządku.
Stopy procentowe, dolar i droższy dług.
Margin call. Dlaczego sprzedaje się złoto, srebro i Bitcoina?
Co zrobią banki centralne?
Czy teraz warto kupować złoto?
Złoto fizyczne czy ETF? Sprawdź, co jest dla Ciebie
Złoto od tysięcy lat uchodzi za symbol bezpieczeństwa i jeden z najtrwalszych magazynów wartości. Dziś jednak inwestowanie w ten kruszec wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś. Bo zamiast trzymać w sejfie sztabki i monety, można po prostu kupić cyfrowy zapis ceny złota na giełdzie.
Tylko co tak naprawdę daje większe bezpieczeństwo? Fizyczne złoto, które można wziąć do ręki, czy papierowe ETF-y, które kupuje się jednym kliknięciem?
Zainteresowanie złotem rokrocznie wyraźnie wzrasta. Według danych Światowej Rady Złota, w ciągu 5 lat roczny popyt na kruszec wzrósł z lekko ponad 4 tysięcy ton do dokładnie 5002 ton w 2025 roku. Tylko rok do roku znacząco wzrósł popyt na sztabki i monety inwestycyjne (o 16%). Również ETF-y oparte na złocie cieszyły się w ubiegłym roku dużą popularnością, odpowiadając za 16% całkowitego popytu na kruszec (monety i sztabki odpowiadają za kolejne 27%).
Złoto spada! Czy to już ten moment do kupowania?
Złoto spada już przez prawie pół roku. Mieliśmy parę prób powrotu do wzrostów, ale wszystkie kończyły się niepowodzeniem. Dla nas takie zachowanie nie jest zaskoczeniem i przyznam, satysfakcja po idealnym trafieniu szczytu rośnie wraz z dłużej utrzymującymi się spadkami.
Ale myślę, że te trwające już ok. pół roku spadki, sięgnęły takie poziomy, że może warto ponownie rozpocząć troszkę tego złota skupywać. W długim terminie złoto jest w trendzie wzrostowym i można to wykorzystać. Szczególnie teraz kiedy zainteresowanie złotem znowu spada… bo jak już nikt nie interesuje się tym co się na danym rynku dzieje, to może zbliżamy się właśnie powoli do momentu przy którym ono staje się atrakcyjne do inwestycji na kolejne miesiące i lata.
Czy faktycznie tak jest nie wiem, ale przeanalizuję tą sytuację troszkę dokładniej niż w coniedzielnych newsach i być może znajdę odpowiedź czy faktycznie teraz jest dobry moment do kupowania.
Trump, inflacja i dług USA. Czy to początek końca dolara?
W „Horyzontach” Patrycjusz Wyżga rozmawia z analitykiem rynków finansowych Hubertem Stojanowskim m.in. o historii petrodolara oraz złocie jako zabezpieczeniu przed sankcjami. Rozmowa dotyka także kwestii przyszłości złotego, euro i tego, czy własna waluta nadal jest dla Polski ważnym ekonomicznym bezpiecznikiem.
Czy Chiny mogą naprawdę zniszczyć dolara?
I dlaczego mimo rosnącej potęgi Pekinu świat wciąż nie ma realnej alternatywy dla amerykańskiej waluty?