Największy błąd banków centralnych? Sprzedali złoto za 275USD (STRATA 46 MLD USD) Po co?
Dlaczego banki centralne sprzedały tysiące ton złota… tuż przed jednym z największych wzrostów jego ceny w historii? Pod koniec lat 90. wiele krajów uznało, że złoto jest przestarzałym aktywem. Wielka Brytania sprzedała prawie połowę swoich rezerw po około 275 dolarów za uncję (wpływy 3,5mld dolarów). Dziś to samo złoto byłoby warte ponad 50 miliardów dolarów. Ta decyzja przeszła do historii jako „Brown’s Bottom” – jeden z najgorszych momentów sprzedaży aktywów w historii finansów.
W tym filmie analizuję:
dlaczego banki centralne zaczęły sprzedawać złoto w latach 90.
historię kontrowersyjnej sprzedaży złota przez Wielką Brytanię
przypadki Szwajcarii i Kanady • jak kryzys finansowy 2008 zmienił podejście do złota
dlaczego dziś banki centralne znowu kupują złoto w rekordowych ilościach
dlaczego NBP znacząco zwiększył swoje rezerwy. Czy sprzedaż złota to dobry pomysł?
GOLD and SILVER – analiza XTB

Złoto zmierza do najgorszego tygodnia od 1983 roku i traci ok. 10 proc. w ujęciu tygodniowym – zauważyli analitycy XTB. Ich zdaniem wynika to z podwyższonej niepewności geopolitycznej i ryzyka stagflacyjnego.
Na rynku metali szlachetnych doszło w ostatnich dniach do “wyjątkowo silnej przeceny”. Wyprzedaż ma miejsce w warunkach podwyższonej niepewności geopolitycznej i ryzyka stagflacyjnego (sytuacji, gdy w gospodarce występuje wysoka inflacja i jednocześnie niski lub ujemny wzrost gospodarczy), które teoretycznie powinny sprzyjać popytowi na metale szlachetne – zwłaszcza złoto. Mimo to, metale spadają jak klasyczne aktywa momentum, razem z obligacjami i indeksami akcji – wskazali eksperci.
Ich zdaniem wiązać można to z oczekiwaną zmianą polityki Fed, gdyż oczekiwania na obniżki stóp przesuwają się na jesień, a beneficjentem tej zmiany jest dolar i rentowności. “Poza tym szarżujące ceny ropy tym bardziej wskazują, że banki – w tym Fed będą bardzo ostrożnie podchodzić do luzowania polityki monetarnej w jakiejkolwiek postaci – z powodu ryzyka inflacyjnego”
Ich zdaniem srebro – z uwagi na duże użycie w przemyśle może być bardziej wrażliwe na potencjalny szok na rynku ropy, prowadzący do spowolnienia globalnej gospodarki – zatem i przemysłu.
Ceny spadły wczoraj do strefy 100-dniowej EMA(filetowa linia), która nie była testowana dołem od grudnia 2024 roku. Trend wzrostowy stoi przed dniem próby wobec tak dużej skali spadków.
ZŁOTO w czasach CHAOSU – ta historia ciągle się powtarza
Złoto podrożało o ponad 50% w ciągu roku, a obecny konflikt na Bliskim Wschodzie i paraliż Cieśniny Ormuz mogą to dopiero rozkręcić.
W tym filmie zobaczysz krok po kroku, dlaczego każde napięcie geopolityczne pcha inwestorów w stronę metali szlachetnych i jak działa ten mechanizm w praktyce.
Poznasz scenariusze dla złota, rolę Rezerwy Federalnej z nowym szefem i to, dlaczego banki centralne od czterech lat kupują rekordowe ilości złota.
Całkowite zamknięcie cieśniny Ormuz przez 1miesiąc może zwiększyć cenę złota o 12-18%, ponieważ obawy o podaż ropy, zwiększają popyt na bezpieczne aktywa – Goldman Sachs. Podczas eskalacji wojny w Zatoce Perskiej w 1990r. złoto osiągnęło o 15% lepsze wyniki niż akcje. JP Morgan w swoich prognozach wskazuje na poziomy 8000-8500USD za 1 uncję w skrajnych warunkach rynkowych.
Złoto jest barometrem strachu, buforem przed inflacją i alternatywą dla systemu finansowego do której uciekają zarówno indywidualni oszczędzający jak i największe instytucje finansowe świata.
Oczywista pomyłka Trumpa i nieoczywiste jej skutki
Cieśnina Ormuz jest jednym z kluczowych wąskich gardeł w handlu ropą naftową. Przepływa przez nią w normalnych warunkach ok. 21 mln baryłek ropy dziennie (1/5 globalnego zużycia), a także 20% światowego LNG, czyli skroplonego gazu ziemnego. Do mniej oczywistych zaliczyć można siarkę, mocznik, amoniak oraz fosforany wykorzystywane do produkcji nawozów.
Generalnie, kiedy rosną ceny paliw, to w dalszej kolejności drożeją ceny żywności. Ma to związek m.in. ze wzrostem kosztów transportu (dostarczenie np. bananów od producenta z drugiego końca świata aż na sklepowa półkę staje się droższe). Tą zależność dosyć dobrze pokazuje wykres, na którym kolorem niebieskim zaznaczono ceny benzyny, zaś kolorem żółtym indeks cen żywności. A gwałtowne wzrosty cen żywności były historycznie powiązane z narastającymi niepokojami społecznymi, protestami i niestabilnością polityczną.

Siarka jest surowcem za pośrednictwem którego produkowany jest kwas siarkowy, wykorzystywany m.in. w górnictwie. Zakłócenia w dostępności kwasu siarkowego na globalnym rynku mogą zatem sprawić, że konflikt na Bliskim Wschodzie uderzy w szereg mniej oczywistych sektorów, np. sektor uranowy. Niszczona jest infrastruktura do przetwarzania węglowodorów, a co za tym idzie infrastruktura w której powstaje siarka. Oznacza to, że nawet gdy Cieśnina Ormuz zostanie odblokowana, to podaż siarki będzie nadal ograniczona. Mamy zatem do czynienia z problemem o przewlekłym charakterze.
Wojna na Bliskim Wschodzie zaczyna uderzać w jeden z najbardziej niedocenianych, a jednocześnie kluczowych surowców nowoczesnej gospodarki – hel. Katar jest drugim największym producentem helu na świecie, dostarczając około 33% globalnej produkcji. Hel jest absolutnie niezbędny w produkcji półprzewodników. Wykorzystuje się go do chłodzenia i stabilizacji urządzeń litograficznych, a nie istnieje żaden zamiennik, który mógłby go zastąpić. W praktyce Iran nie musiał uderzać w żadną fabrykę półprzewodników. Wystarczyło, że zagroził bezpieczeństwu transportu, by zachwiać fundamentami współczesnej gospodarki cyfrowej.
Niezależnie od tego co dzieje się na Bliskim Wschodzie, Stany Zjednoczone pozostają bardzo mocno uzależnione od Chin w kwestii dostaw wielu krytycznych surowców (w tym tych niezbędnych do produkcji zaawansowanej broni). Poniższa grafika pięknie pokazuje, jakie surowce (w większości pod ścisłą kontrola Chin) potrzebne są do amerykańskich rakiet Tomahawk.

Jak zacząć inwestować i nie popełnić kosztownych błędów? Lekcje z moich 19 lat praktyki

Inwestowanie to konsekwentne zamienianie tracącego na wartości pieniądza na aktywa, które pracują dla Ciebie albo przynajmniej utrzymują swoją wartość, bo nie da się ich dodrukować.
Bardzo ważne jest ustalenie, po co właściwie inwestujesz. To wcale nie jest oczywiste, a jednocześnie ma ogromny wpływ na Twoje szanse powodzenia. Równie ważne jest dopasowanie inwestycji do samego siebie, do swojej sytuacji finansowej, apetytu na ryzyko i horyzontu czasowego.
Wiem, że na początku wachlarz dostępnych możliwości może przytłaczać. Dobra wiadomość jest taka, że wcale nie musisz zaczynać od skomplikowanego portfela. W praktyce wystarczą trzy elementy:
Obligacje detaliczne indeksowane inflacją – w roli stabilizatora portfela.
Tani ETF na szeroki globalny indeks akcji – jako element wzrostowy.
I do tego niewielki dodatek fizycznego złota.
W ciągu tych 19 lat, odkąd inwestuję, proste obligacje detaliczne indeksowane inflacją przyniosły stopę zwrotu rzędu 150%. Globalne akcje podrożały w tym czasie ponad pięciokrotnie, a złoto ponad ośmiokrotnie. Dla porównania: inflacja wyniosła w tym okresie około 92%, a lokaty i konta oszczędnościowe przyniosły przeciętnie około 76%
Nie ma darmowych obiadów. Jeśli jakaś inwestycja obiecuje wyższy zysk, zawsze wiąże się z tym określona cena do zapłacenia. Może to być większa zmienność, mniejsza płynność albo ryzyko, którego na pierwszy rzut oka po prostu nie widać.
Najlepiej zacznij, jak najszybciej, bo w inwestowaniu Twoim największym sprzymierzeńcem jest czas. Wyobraź sobie, że odkładasz 500 zł miesięcznie, a Twoje pieniądze przynoszą średnio 6,5% rocznie już po podatku. Jeśli zaczniesz w wieku 25 lat i będziesz odkładać przez 10 lat, a potem całkowicie przestaniesz wpłacać nowe pieniądze, to i tak wyprzedzisz siebie jako 35-latka, który zaczyna później i odkłada te same 500 zł miesięcznie przez kolejne 30 lat.